Zjednoczone Emiraty Arabskie z perspektywy turysty.

Ostatnio miałam okazję zobaczenia, jednego z najpotężniejszych państw na świecie, jakim są ZEA. Była to niesamowita przygoda i jestem pewna, że jeszcze tam wrócę. A na razie przygotowałam kilka ciekawostek, które mnie zaskoczyły i jednocześnie ułatwią mi, w jakimś stopniu uzasadnić mój zachwyt tym państwem.

  • Liczba ludności wynosi 9 milionów, z czego tylko 900 tysięcy to emiratczycy.
  • Stare miasto w Dubaju ma 30 lat.
  • W Abu Zabi znajduje się kopia dworca centralnego Warszawy.
  • Żony szejków dostają 55 tysięcy (waluta-dirham, przelicznik +/- 1 do 1) na tydzień.
  • Pobili najwięcej rekordów Guinessa m. in. największy ekran ledowy, największy i najcięższy pierścionek, najdłuższy dywan.
  • Wiadukt wybudowali w niecałe 2 miesiące. Praca trwa tam 24h na dobę 360 dni w roku, tylko ludzie się zmieniają.
  • Nie mają podatków.
  • Szejk Zayed, pierwszy prezydent nie umiał czytać ani pisać a umarł, jako jeden z najpotężniejszych ludzi na świecie.
  • W dzień niepodległości wszystkie kobiety pracujące, dostały dożywotnią podwyżkę o 100%, dodatkowo szejk wybrał dwie pary i spłacił im kredyty.
  • Emiratczycy mają darmowy prąd, wodę, jedzenie, mają swoje sklepy, które działają na zasadzie, że wchodzą, ładują koszyki i wychodzą bez płacenia, mają opłacone wszystkie operacje na całym świecie i naukę np. mogą sobie wybrać szkołę w NYC i zarówno za nią, jak i za mieszkanie tam płaci rząd, dostają milion na pierwszy samochód, jeśli chcą mieć droższy to muszą dopłacić we własnym zakresie.
  • Auto, jakie się posiada nie ma znaczenia, liczy się rejestracja, która może kosztować setki tysięcy.
  • Od niedawna, jest obowiązek wojska dla emiratczyków, ale mogą oni opłacić osobę np. hindusa, który pójdzie za nich i to się liczy.
  • Istnieje ministerstwo szczęścia- chodzą pod różne atrakcje turystyczne, pytają ludzi czy im się podoba, jak się odpowie, że nie to dostaje się mandat.
  • Dostanie obywatelstwa dla obcokrajowców, jest praktyczne niemożliwe ze względu na przywileje, jakie temu towarzyszą. Chyba, że sam szejk np. nas potrąci samochodem, to w ramach rekompensaty możemy liczyć na taką formę przeprosin.